winieta-biala_x-przykazan-genow_poziom

Przykazanie VIII
Powielaj się, w jak największej liczbie egzemplarzy


1. Prywatne doświadczenia

Koncern chemiczny BASF wierzy, że miłość jest chemiczną reakcją. Nawet dla mnie, próbującego wykazać, jak dalece jesteśmy chemiczną maszyną sterowaną programem genetycznym, trudno jest się z tym pogodzić. Ale to prawda. Jednak, mimo że na następnych stronach wykażę rację stwierdzenia koncernu, to nie przestanę wierzyć w miłość.

To uczucie można określić w krótkim stwierdzeniu: stan umysłu, który tak przekabaca prawa genetyki, że organizm ma wrażenie, iż może się rozmnażać tylko z wybranym osobnikiem. I aby ten cel osiągnąć potrafimy nie jeść, ryzykować zdrowie  i życie, a nawet pisać wiersze. Wiem o tym dobrze, sam przechodziłem podobny stan wielokrotnie. I zawsze, już po wygaśnięciu fali siły przykazania – głównie z rozbawieniem, a czasem nawet przerażeniem – przypominałem sobie, do jakich szaleństw tym razem posunąłem się. Co, przy nawrocie mocy przykazania powielaj się, wcale mi nie przeszkadzało popełniać ich ponownie. Nauka, obyczaje, rozsądek w chwili porywów serca wyparowują bez śladu.

2. Obserwacje w przyrodzie

2.1. Miłość

Miłość zaczyna się od mózgu, lecz dalsza droga jest już drogą chemiczną. Jeżeli w mózgu powstanie wrażenie, że wizerunek widzianej osoby odpowiada naszemu wyobrażeniu o ideale partnera do rozmnażania, mózg za pomocą hormonów zaprzęga do pracy różne organy i narządy, aby zrealizować cel – czyli oczarować, uwieść i zaciągnąć do łóżka.

[…]

2.2. Sposoby powielania

Teraz już wiemy, przynajmniej od strony chemicznej, czym jest miłość. Zagadką pozostaje pytanie: w jakim celu organizmom potrzebny jest stan miłości? Do czego potrzebny jest seks, a najpierw stres związany z koniecznością znalezienia partnerki lub partnera, a na koniec – wydatkiem energetycznym w czasie kopulacji? Dlaczego wymiana genów jest lepsza, niż podział? Czy ewolucji naprawdę potrzebne jest rozmnażanie płciowe?

[…]

2.3. Chłopiec czy dziewczynka – wybór płci

[…]

U człowieka za ukształtowane się płci decyduje zaledwie jeden gen. Nie cały chromosom Y – a jeden z jego genów. To gen SRY. Jeśli płód go posiada – rozwinie się w chłopca, w innym wypadku – stanie się dziewczynką. Jednak do gry włączają się inne geny i tak kobieta może być bardziej męska niż niejeden mężczyzna, a mężczyzna może stać się bardziej kobiecy, niż przeciętna kobieta.

[…]

2.4. Wybór terminu

[…]

Cykady na Cykladach, ze słów utworu zespołu Maanam, są owadami jednorocznymi, ale pośród blisko trzech tysięcy gatunków istnieje siedem o wieloletnim cyklu życia. Jeśli weźmiemy pod uwagę tylko aktywny czas życia – to bardzo krótkiego, bo zaledwie kilkutygodniowego. Poczwarka cykady spędza pod ziemią 13 lat (w przypadku czterech gatunków) lub nawet 17 lat (trzy gatunki: Magicicada septendecim, M. cassini oraz M. septendecula). Aby się z niego w pełni cieszyć, wygrywa głośną pieśń zalotną, mającą pomóc w wypełnieniu przykazanie powielaj się.

[…]

2.5. Rytuały zalotników

[…]

Mama i babcie ci pomoże

Okazuje się, że matki dbają nie tylko o wychowanie dzieci, lecz również pomagają im w odniesieniu sukcesu reprodukcyjnego. Do takich wniosków doszła Karen Strier z University of Wisconsin-Madison, analizując DNA murików szarych (Brachyteles arachnoides), małp żyjących w Brazylii. Wpływ matki nie musi być bezpośredni, wystarczy, że młodzieńcy dłużej przebywają w pobliżu matki – mając okazję podpatrzyć jakich podstępów do zdobycia serca używają samce. Faktem pozostaje, że grupa maminsynków miała więcej potomstwa, niż osobniki zaczynające wcześniej żyć na własną rękę. Podsumowaniem obserwacji Strier jest hipoteza, że w odniesieniu do człowieka opiekuńcza rola matek przedłużyła się aż do instytucji babci.

[…]

2.6. U celu – kopulacja 

Kopulacja bez głowy

Rozmnażanie jest tak ważne, że ewolucja zadbała, aby chęć do kopulacji czy składania jaj, nie zależała wyłącznie od mózgu. Być może wykorzystują to nienasycone samice modliszek, pożerając głowę samca w trakcje kopulacji. Kanibalizm nie przerwie stosunku, gdyż u owadów ośrodek kontroli kopulacji umieszczony jest w zwojach brzusznych. Usunięcie głowy wywołuje ruchy kopulacyjne odwłoka – maszyneria fizyczno-chemiczna została wprawiona w ruch i nie potrzebuje nadzoru. Będzie działać, aż do ostatniej, dopuszczalnej prawami fizyki, reakcji. Podobne, mechaniczne odruchy, towarzyszą składającym jaja samicom mrówek.

Jednak u kręgowców mózg już przejął kontrolę nad zachowaniami seksualnymi. Występuje nawet związek między wielkością mózgu a zachowaniami seksualnymi. Usunięcie nawet do 50% kory mózgowej u szczurów nie pogorszy ich zdolności do kopulacji. Ale już u kotów, nawet uraz w obrębie kory czołowej, spowoduje zaburzenia uniemożliwiające kopulację – chociaż kot wykazuje pobudzenie seksualne.

[…]

2.7. Zdrada  

[…]

Skok w bok

Choć ludzie to nie owady, to też lubią skakać z kwiatka na kwiatek… Być może obyczaje ludzkie zmieniły się, gdy około 30 do 50 tysięcy lat temu gatunek Homo sapiens wyemigrował z Afryki w poszukiwaniu nowych terenów do zasiedlenia.

Tak uważa Justin Garcia z Uniwersytetu w Bingharnton. I ma ważne podstawy aby tak sądzić. Odnalazł on wariant genu DRD4, zmieniający chemię pracy mózgu – a dokładniej receptorów odpowiedzialnych za produkcję hormonu dopaminy D4, tak że osoby posiadające dłuższą formę receptora potrzebują silniejszych emocji, aby otrzymać większą porcję dopaminy. Hormony działającego podobnie jak kokaina, wraz z negatywnymi konsekwencjami odstawienia narkotyku. I chociaż skok w bok wiąże się z ryzykiem – to również ze zwiększoną produkcją dopaminy. Osoby z krótszą formą receptora nie muszą ryzykować, aby czuć się szczęśliwymi, rzadziej więc podejmują ryzyko zdrady.

[…]

2.8. Terminu porodu 

[…]

Koralowce o pełni Księżyca

Koralowce Acropora palmata, tak jak mityczne wilkołaki, upodobały sobie czas pełni Księżyca na termin rozrodu. A dokładnie – od trzeciego do czwartego dnia po pełni. A jeszcze dokładniej – w godzinach od 2130 do 2150. To niesamowita precyzja, która wskazuje, że genetyczne algorytmy zostały ustawione bardzo rygorystycznie, odnośnie do warunków gwarantujących, że powielenie się będzie skuteczne.

Badania Alison Sweeney sugerują, że tak ściśle przestrzegany termin wyrzutu gamet do wody, może być potrzebny do koordynacji jednoczesnego znalezienia się w środowisku jak największej ilości materiały zdolnego do utworzenie kolejnych polipów. A przed pełnią niebo jest bardziej czerwona, natomiast po pełni niebieskie. Koralowce Acropora palmata muszą posiadać bardzo czułe receptory świetle i wykształciły mechanizm sygnału do rozrodu na określone warunki środowiskowe.

 […]

3. Przykazanie

Rozmnażanie się. Najbardziej prywatna strefa, a zarazem często sterowana przez politykę państwa (w obydwie strony: ograniczenia lub zachęty, zależnie od kraju) oraz religie (w tym przypadku zawsze jako obowiązku wobec boga). Aby wypełnić przykazanie, geny zawieszają działania wielu innych przykazań, jak nie marnuj energii, określ swoje miejsce, zdobądź jedzenie. Dwa prawa genetyki są ze sobą splecione. Zdobyłeś jedzenie – można powielać się. Często ponad miarę, gdyż ważniejsze jest wydanie na świat następnego pokolenia. Ilu osobnikom uda się przetrwać – nie jest najważniejsze. Co widzimy nawet w postępowaniu ludzi.

[…]

3.1. Dla wielu… ostatnie przykazanie

[…]

4. Powiązania
Dekalog

4.1. Boskie „Nie cudzołóż” (6) oraz „Nie pożądaj żony bliźniego swego” (9)

[…]

W tym przykazaniu, w najbardziej jaskrawy sposób, ujawnia się zależność zgodności lub sprzeczności realizacji nakazów – w zależności od tego, kogo ono dotyczy. Dla obojga płci cudzołóstwo partnerów jest złe, gdyż zmniejsza szanse powielenia swojego genomu. A zarazem, cudzołóstwo własne jest korzystne.

W przypadku samców cudzołóstwo partnerki to przede wszystkim niepewność, czyje potomstwo samiec wychowuje. Stąd wiele, już opisanych, zabezpieczeń samicy po kopulacji przed kontaktem z innymi samcami, wskazuje, że ewolucja preferowała genetyczne sposoby powstrzymania samicy przed kopulacją z innymi samcami.

[…]

Jak siostra z bratem

[…]

Celem rozmnażania się, poza powieleniem własnego genomu, jest opanowanie nowego terytorium. Mechanizmy zapobiegające samozapyleniu się w świecie roślin, mogących poszerzyć terytorium głównie poprzez rozrzucenie zarodków życia, są zrozumiałe. Identyczny genetycznie potomek nie tylko nie zdobyłby nowych cech, to rozwijając się w pobliżu rodziciela – przesłaniając mu dostęp do światła oraz podkradając substancje odżywcze – zmniejszyłby jego szanse na rozwój.

W odniesieniu do zwierząt nie ma już tak restrykcyjnych mechanizmów genetycznych powstrzymujących powołanie do życia potomków o identycznym genomie (niemal identycznym, gdyż jak wspominałem, już plemniki różnią się genetycznie, a proces rekombinacji to loteria). Jednak natura dba o genetyczną różnorodność – pociągają nas osoby o genomie odmiennym od naszego i wiele zwierząt stasuje się do zakazu kazirodztwa jak człowiek.

W jaki sposób się im to udaje, skoro nie mają spisanych praw? W tym wypadku ścieżki genetycznych algorytmów łatwiej prześledzić na przykładzie człowieka, nazwanego efektem Westermarcka. Badania wykazały, że osoby z którymi żyjemy do 3. roku życia nie pociągają nas seksualnie. Zarówno rodzeństwo, rodzice, jak i inne osoby, na przykład dzieci wychowywane w izraelskich kibucach. Podobne zachowania można odnaleźć również u zwierząt, jak choćby gęsi gęgaw, makaków japońskich, szympansów. Zasadę działania efektu tłumaczy Bogusław Pawłowski: „W naszym mózgu powstaje coś w rodzaju wdrukowanej niechęci seksualnej do osób, z którymi spędzamy bardzo dużo czasu w pierwszych latach życia”. Decydujący może być tutaj zmysł węchu, na co wskazują eksperymenty potwierdzające, że u osób pozbawionych wyczuwaniu zapachów, nie powstaje podobna bariera. Z pewnością zwierzęce bariery również wykorzystują zmysł węchu – a nie zapominajmy, że mają go o wiele lepiej rozwinięty niż człowiek, więc i stosowanie się do genetycznych nakazów jest silniejsze. I to bez spisanego katalogu kar.

Podsumowując, należy stwierdzić, że dla ewolucji związki kazirodcze nie są korzystne, gdyż nie prowadzą do zróżnicowania genetycznego w takim stopniu, jak rozmnażanie się z osobnikami niespokrewnionymi. Lecz normy prawne każące miłość rodzeństwa są – moim zdaniem – zbyt radykalne. Nie ma podstaw, by uważać związki kazirodcze za naganne. Nasze oprogramowanie genetyczne dba o to, by ich unikać (zmysł węchu). Ale każdy ma inne oprogramowanie i dla osób ze słabszym wyczuwaniem zapachów, bariera efektu Westermarcka może być „niewyczuwalna”.

[…]

4.2. Jeszcze raz boskie „Nie zabijaj” 

[…]

Strategia aborcji

Przykazanie powielaj się jest jednym z najsilniejszych przykazań, a jednak w niektórych sytuacjach matka jest gotowa zrezygnować z wypełnienia tego nakazu, mimo że została już zapłodniona. Dlaczego – można się zapytać?

Tak jest na przykład w sytuacjach, gdy potomstwo ma małe szanse przeżycia, organizmy uznają, że lepiej nie marnować energii na donoszenie płodu. Aby taką decyzję podjąć wystarczy zapach samca o zapachu znacząco różniącym się od własnego. Dla zwierząt żyjących w stadach oznacza to, że władzę nad grupą może przejąć samiec o innym genomie, który jednak nie będzie tolerował nie swoich dzieci.

[…]

Świadoma rezygnacja z potomstwa

[…]

W zaburzonym świecie współczesnej cywilizacji, genetyczne mechanizmy przestają wypełniać właściwą rolę. W większości zdobycze medycyny są korzystne dla organizmu, chociaż równocześnie rodzą wiele problemów natury etycznej. Prawo do zmiany płci, eutanazji czy aborcji stały się areną walki ideologii dopuszczającej pełne stosowanie zdobyczy medycyny – z tradycyjnym pojmowaniem przez Kościół katolicki podziału na to, co boskie, a co cesarskie. Kościołowi wymykają się dwa, ostatnie, bicze boże: seksualność i śmierć.

Wiedząc że płód jest uszkodzony, jeśli nawet współczesna medycyna zdoła go utrzymać przy życiu – moim zdaniem – musimy podjąć trudną, choć bolesną decyzję: nie pozwolić na wydanie na świat wadliwego płodu. Mówiąc brutalnie: tak, zabić płód! Gdyż w innym wypadku skażemy i przyszłe dziecko, i rodziców, na życie w męczarniach zarówno fizycznych, jak i psychicznych.

[…]

Siedem grzechów głównych

4.3. Siedem grzechów głównych – zazdrość 

Zazdrość, a dokładniej niektóre zachowania związane z pilnowaniem partnera przed pokusą skoku w bok, jest konieczna jeżeli chcemy mieć pewność, czy dbamy o wychowanie potomków z własnymi genami.

Problem, jak zwykle, pojawia się, gdy uczucie zazdrości zaczyna dominować na zdrowym rozsądkiem. Ale te zachowania uzależnione są od wcześniejszych doświadczeń (na które genom nie ma wpływu) oraz od ekspresji genów związanych z przykazaniami twój genom jest najważniejszy oraz określ swoje miejsce – co już jest bezpośrednio związane z genami. Jaką by nie była przyczyna nadmiernej zazdrości, jedynie silna wola potrafi powstrzymać osobników przed nieuzasadnioną zazdrością.

4.4. Siedem grzechów głównych – nieczystość

[…]

Potrzeby Malinowskiego

4.5. Potrzeby Malinowskiego – reprodukcji (seksualne)

Opisanie potrzeb seksualnych, jako jednej z potrzeb fizjologicznych, uczyniło z mało znanego polskiego antropologa Bronisława Malinowskiego postać światowej miary, a Życie seksualne dzikich, opisujące obyczaje seksualne Trobriandczyków, stało się bestsellerem (chociaż trzeba w tym miejscu powiedzieć, że głównie nie z powodu chęci poznania innej kultury, a opisu scen erotycznych).

O właściwości wyróżnienia potrzeb seksualnych jako niezmiernie ważnych również w strefie rozwoju kulturalnego chyba nie trzeba nikogo przekonywać. Wystarczy wspomnieć, że oprócz walki o władzę, to chyba najczęściej wykorzystywany archetyp każdej dziedziny sztuki.

A jeśli miałbym polemizować z Malinowskim, to dodałbym jedynie, że potrzeby seksualne są motorem napędowym dla wszystkich innych potrzeb. To dla seksu mamy siłę zdobywać jedzenie (w większej ilości, niż jesteśmy w stanie przetrawić), opanowywać terytorium (bardziej rozległe, niż jesteśmy w stanie kontrolować), określać swoje miejsce (wyższe, niż na to zasługujemy), a nawet uczyć się (czasem zapominając o innych potrzebach).

5. Refleksje

[…]

Seksualność zawsze była ważna w kulturze, obyczajach, psychologii człowieka. To jedynie w Europie, a za nią w krajach na innych kontynentach opanowanych przez chrześcijaństwo, na długie wieki stała się zakazana, będąc przyczyną frustracji – chorób psychicznych i cielesnych.

Przełamanie dominacji kościelnych ograniczeń było burzliwe. Najpierw Zygmunt Freud wyłamał bramę, czyniąc z seksu najważniejszą dominantę życia. Później hippisi wyprowadzili seks z gabinetów psychoanalityków, rozlewając na ukwieconej łące.

Dużo zostało jeszcze do zrobienia. Bezpieczny seks, aborcja, homoseksualizm – nadal są w szponach wiary. Czy są one zależne tylko od sfery duchowej, czy może i podłoże tych tematów odnajdziemy w genach?

[…]

5.1. Zagrożenia 

Degradacja kultur

W dominującej cywilizacji, człowiek żyje wygodniej, bezpieczniej. Nakaz powielania się nie staje się najistotniejszym, gdyż przeżywa większy procent potomstwa niż w kulturach granicznych, stających na mniejszym poziomie rozwoju. Wygoda życia, większe poczucie bezpieczeństwa dostępne w rozwiniętych, stabilnych cywilizacjach, powoduje, że nakaz genów do rozmnażania się nie jest tak wszechwładny. Wciąż ulegamy przyjemnym stronom przykazania, często w chorobliwych odmianach, już bez realizacji głównego celu – czyli powielania się.  Cywilizacja dominująca odchodzi od realizacji przykazania powielaj się. I zostaje ukarana.

[…]

Skarłowacenie

[…]

Już dzisiaj tracimy bogactwo odizolowanych kultur, posługujących się własnym językiem, mających odmienne od naszych obrzędy i wierzenia, a w końcu kuchnię, styl ubierania się i makijażu. Podobne straty „oczyszczania” kodu DNA przyniesie nam rozwój badań, pozwalający na wybieranie cech potomków. Chęć dotarcia do ideału będzie silniejsza niż nakazy moralne czy… zdrowy rozsądek. Jedni będą chcieli idealnego tyczkarza, inni ciężarowca. Niektórzy będą marzyć o cherubinowych loczkach syna, drudzy o grubo ciosanych rysach Arnolda Schwarzeneggera.

[…]

 



Prześlij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


 

Podziel się

Podziel się tym wpisem z innymi